Strona główna
O fundacji
Misja fundacji
Statut
Władze fundacji
Kronika wydarzeń
Forum - warsztaty
Kącik czytelniczki
Udane życie -"recepta"
Projekt FIO 2007
1 procent
Sprawozdanie
NEWS WAGGGS
FOUNDATION FOR GIRL GUIDES SUPPORT
Galeria
Linki
Kontakt
pozycjonowanie stron
naszej fundacji wspiera Top Solutions
|
W ogłoszonym przez FUNDACJĘ HARCEREK konkursie stulecia:
Co mi dało harcerstwo żeńskie?
wyróżnienie otrzymuje
samarytanka KINGA SZOŁCZYŃSKA
za kartkę z pamiętnika drużynowej
45 Grudziądzkiej Drużyny Harcerek "Brzask".
Nagroda finansowa wręczona zostanie podczas Zlotu Stulecia Harcerstwa
na konferencji pt. "Kształtujemy charaktery od 100 lat".
Oto wyróżniona w konkursie kartka z pamiętnika w oryginale:
CO MI DAŁO HARCERSTWO ŻEŃSKIE?
Mówić o kobiecości zaledwie zaczynając być kobietą - to dopiero wyzwanie!
Naturalnie, podejmuję. Wszak nie będzie tu mowy o kobiecości byle jakiej,
tylko harcerskiej. Oto, co pozwala mi zauważyć mój skromny, ośmioletni staż
w ZHP.
Mam taki ulubiony wiersz: "Portret kobiecy" Wisławy Szymborskiej. "Dokąd
tak biegnie, czy nie jest zmęczona? Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie
szkodzi" - zwłaszcza te słowa przemawiają do mnie bardzo silnie, bo czyż
nie portretują nas - harcerek, harcerek starszych, wędrowniczek,
a w szczególności instruktorek? Wiecznie zajętych, pędzących, wciąż
z pełnymi rękoma i głowami, na pierwszym miejscu stawiających służbę
innym, a jednak szczęśliwych, spełnionych, nie marnujących ani chwili,
prawdziwie żyjących. Oczywiście! Wszak tak powinno być, bądź co bądź
jesteśmy kobietami i to, ośmielę się rzec, jednymi z najlepszych!
Kobieta wszechstronną ma być. Zwłaszcza w dzisiejszym świecie. Mówisz i masz.
Gotuję, sprzątam, urządzam zabawy, ocieram łzy, przytulam i opowiadam bajki,
a jednocześnie wychowuję, daję wskazówki, dyscyplinuję, wymagam, motywuję
i dopinguję. Co więcej, strzelam z wiatrówki, zjeżdżam na linach, pływam
kajakiem, rozstawiam namiot, rozpalam ognisko, obsługuję siekierę i piłę.
Przynajmniej się staram. Sama się zdziwiłam wypisawszy to wszystko, a ja
mam dopiero 17 lat! Co będzie jak jeszcze trochę poharcuję?! Strach
pomyśleć. Cóż, harcerka wszechstronną ma być.
Tych z nas, które odznaczają się tym, co powszechnie nazywa się
"wdziękiem" i "kobiecym czarem" harcerstwo nie ogranicza. Wręcz
przeciwnie. Zrób tak, żeby w bojówkach i traperach, po dwóch
tygodniach mieszkania w lesie, bez bieżącej wody, w błocie
i liściach wyglądać kobieco. Spraw, żeby stojąc w szeregu, wśród dziewczyn
identycznie ubranych przyciągać uwagę. To dopiero daje pole do popisu.
Oprócz tego, czyż jest sytuacja, w której kobieta może być bardziej kobieca
od harcerki siedzącej przy ognisku, pod gwiazdami, otoczonej "swoimi"
dziećmi, śpiewającej tkliwe piosenki?
Kobieta - Harcerka jawi mi się, jako połączenie Matki - Polki, dzielnej,
cierpiącej w milczeniu, wiernej, opiekującej się domem i dziećmi, z kobietą
wyemancypowaną, śmiałą, świadomą siebie i swoich praw. Szalenie podziwiam
takie kobiety i taka chciałabym być.
To "coś", czym musi odznaczać się harcerka, ukształtowało mnie i ułatwiło
mi funkcjonowanie w społeczeństwie. Choć brzmi to szumnie, mam na myśli
proste, dla niektórych wręcz banalne sprawy. Dla mnie jednak jest to bardzo
ważne, bo trudne i wymagające wysiłku. Zanim wstąpiłam do harcerstwa byłam
raczej nieśmiała, zamknięta w sobie, brakowało mi pewności siebie. Trudno
mi było zawierać nowe przyjaźnie. Przytulanie osób, nawet tych bliskich,
krępowało mnie. Teraz... teraz jestem głośna, zauważalna. Skąd ta zmiana?
Czy gdybym zwracała uwagę na to, co sobie o mnie pomyślą, gdybym podchodziła
do ludzi jak do jeża i zawsze międliła słowa w myślach zanim je wypowiem tak
długo, że stracą na aktualności, byłabym w stanie zorganizować zbiórkę,
zbudować sobie autorytet i szacunek, mieć posłuch wśród podopiecznych,
budziłabym sympatię? Przecież nie odepchnę zuszydła rzucającego mi się
na szyję albo nie będę stała bezczynnie obok płaczącej harcerki. Panicznie
bałam się rozmów telefonicznych, do czasu, kiedy musiałam odpowiadać
na niekończące się pytania harcerek i ich opiekuńczych rodziców. Jasne
jest, że nie zmieniłam całkowicie swojego charakteru. To niemożliwe.
Zostałam po prostu zmuszona do pracy nad sobą, przełamywania słabości
i chyba wyszło mi to na dobre.
Wyczucie piękna i zmysł estetyczny - dziękuje ci harcerstwo, to również
zawdzięczam tobie. Już nie zliczę ile razy powstawał mój śpiewnik, nim
poczułam się usatysfakcjonowana., że o wyszywaniu pagonów i chust nie
wspomnę. Moje naramienniki są dziurawe od ciągłego wypruwania i wyszywania
na nowo. Przeklęty perfekcjonizm.
Często nachodzi mnie wrażenie ciekawego paradoksu. Harcerstwo sprawiło,
że szybciej dojrzałam, a jednocześnie mam przeczucie, że dzięki temu
jeszcze długo pozostanę dzieckiem. Przynajmniej w środku. Mam nadzieję,
że tak będzie, wszak wieczna młodość to marzenie każdej kobiety.
Piękny obraz wyrysowałam, czyż nie? Sielanka, istna idylla. Kobieta idealna
wykreowana przez związek bez wad? O nie, koniec marzeń. Nie ma ideałów,
wszystko ma swoje wady. Wszak nasza droga wiedzie "per aspera" i całe
życie dążymy "ad astra", więc dalej będę szła harcerskim szlakiem
i zdobywała maleńkie gwiazdki, wciąż pracując nad sobą i dążąc
do doskonałości, która, choć nie do osiągnięcia, jest przecież
pięknym celem. Decyzję tę podejmuję nie tylko, jako młoda kobieta,
ale przede wszystkim, jako Kobieta - Harcerka.
Nie wiem, co będę robiła w przyszłości, jak będzie wyglądało moje życie,
czy zostanę psychologiem, pedagogiem, nauczycielką, czy dane mi będzie
wychowywać własne dzieci. Wiem jednak, że czymkolwiek będę się zajmowała,
jakkolwiek potoczy się moje życie, na zawsze zostanę harcerką, instruktorką
Związku Harcerstwa Polskiego, wierną Przyrzeczeniu i Zobowiązaniu. Wprost
nie mogę się doczekać, żeby sprawdzić jak bardzo przydadzą mi się
doświadczenia zdobyte w pracy z drużyną harcerek, z gromadą zuchową
i na całym harcerskim szlaku, bo że mi się przydadzą tego jestem pewna.
Grudziądz, czerwiec 2010 - sam. Kinga Szołczyńska - drużynowa 45 GDH Brzask
STULECIE HARCERSTWA
W dniu 3 października na jubileuszowym zebraniu władz FUNDACJI HARCEREK
podjęto decyzje o udziale w obchodach 100-lecia ruchu harcerskiego.
W projekcie poświęconym "PAMIĘCI HARCERSKICH INSTRUKTOREK" znajdują się
zadania związane z historią przedwojennej Organizacji Harcerek oraz z przeglądem
żeńskich zespołów harcerskich działających od 1957 roku.
Ponadto, projekt zakłada ufundowanie nagród finansowych dla zwyciężczyń konkursu
na "KARTKĘ Z PAMIĘTNIKA" i wręczenie ich na Zlocie 100-lecia harcerstwa.
Konkurs zostanie ogłoszony w Dniu Myśli 2010 roku przez Internet i w prasie
harcerskiej. Jego przedmiotem mają być refleksje harcerskich liderek na temat
ich własnych doświadczeń związanych z pracą w zespole żeńskim.
* * *
W cyklu realizacyjnym projektu "Pamięci harcerskich instruktorek" ważne miejsce
zajmują spotkania Fundacji z autorkami poszczególnych części projektu.
W piątek 6 listopada odbyło się pierwsze z nich, związane z przygotowywaniem
monografii NAMIESTNICTWA HARCEREK-"DROGA", które powstało 25 lat temu, w Hufcu
ZHP Warszawa-Ochota. W spotkaniu uczestniczyło 9 namiestniczek, tu wymieniane
są w kolejności przejmowania funkcji:
- Ewa Hołodowicz p. Witkowska
- Beata Kubis p. Dudo
- Iwona Karwacka p. Kaja
- Barbara Perzowicz p. Pierzchała
- Ewa Fabisiak
- Katarzyna Niewiadomska p. Godlewska
- Aleksandra Filińska p. Zacharzewska
- Anna Ilczuk
- Sylwia Gernaszewska p. Gutowska
- Sylwia Pac p. Adamczuk
| |
od stycznia 1985 - 1988
od września 1988 - 1990
od września 1990 - 1992
od kwietnia 1992 - 1992
od grudnia 1992 - 1998
od października 1998 - 2001
od stycznia 2001 - 2003
od listopada 2003 - 2008
od stycznia 2008 - 2009
od czerwca 2009
|
 |
 |
Podczas spotkania dzięki wspomnieniom namiestniczek oraz przyniesionym przez
nie kronikom i książkom pracy odtworzony został proces historycznego rozwoju
"DROGI". Ustalono też zakres prac nad monografią, wstępny harmonogram i podział
zadań.
Świadectwem symbolicznej więzi między uczestniczkami spotkania, jak zwykle
okazały się róże. Bez wcześniejszego porozumiewania się, Hufcowa, która powołała
Namiestnictwo Harcerek i najmłodsza Namiestniczka, pełniąca tę funkcję
od czerwca b.r. przyniosły na spotkanie róże. Pierwsza z nich czerwone
a druga białe. Obie były zaskoczone i zachwycone łączącą je wspólnotą myśli.
Tak żyją tradycje.
Następne spotkanie wyznaczono na dzień 8 stycznia 2010, w 25 rocznicę
powołania rozkazem Komendantki Hufca ZHP Warszawa-Ochota, Namiestnictwa
Harcerek "DROGA".
|